W 1981 roku jako absolwenci szkół średnich (technikum bądź liceum ogólnokształcącego) przekroczyliśmy próg Wyższej Szkoły Oficerskiej Służb Kwatermistrzowskich im. Mariana Buczka w Poznaniu. Z uczelnią tą związaliśmy kolejne 4 lata swojego życia.

Fotografia przedstawia po lewej budynek biura przepustek, gdzie 15 września 1981 r. pojawialiśmy się już we wczesnych godzinach porannych. Tutaj nas przyjmowano, spisywano i kierowano dalej. A dalej czekał na nas fryzjer i … chor. Patela. 

Budynek po prawej, to budynek, w którym otrzymaliśmy wygodne i przestronne apartamenty, z reguły 10-14 osobowe. Tam też czekali na nas koledzy z III roku, którzy mieli za zadanie w krótkim czasie wytrzepać z naszych futer wszelkie objawy braku ogłady, nabyte jeszcze w cywilu. Wśród instruktorów czekał na nas również  legendarny "Szuwar" – podchorąży, który ponoć nawet kule w locie zawracał, aby oddały mu honory jako należne starszemu stopniem.

No i rozpoczął się okres unitarny, o którym wielu z nas wolałoby zapomnieć.

W niedługim czasie, aby ostatecznie "wskazać nam nasze miejsce w szyku" zorganizowano nam jesienny pobyt wśród lasów i łąk, gdzie bardzo szybko dowiedzieliśmy się, że po komendzie "padnij" po prostu od razu pada się na twarz "w miejscu stania", a nie rozpoczyna poszukiwanie wygodnego i suchego miejsca dla chwilowego relaksu.

Na zdjęciu maszeruje silna grupa Robaczków. Że też nikt naszemu por. Robaczkowi nie powiedział, że my w przyszłości to raczej na tyłach będziemy, aniżeli w okopach na pierwszej linii frontu.

Do dzisiaj pamiętamy naszych ZMECH-olków, którym gdy tylko stawiali swe pierwsze kroki na poligonowej ziemi oczy zaraz zachodziły łzami ze wzruszenia, a nozdrza łapczywie wdychać zaczynały poligonowe powietrze przesycone oparami z biedruskich bagien i dymem z CGŁ-ów.

Wielu z nas z rozrzewnieniem wspomina tamte chwile, gdy umorusani w błocie, często zziębnięci, głodni i nieźle wk… przemierzaliśmy biedruskie lasy i pola. Było to 33 lata temu i byliśmy wówczas taaaacy młodzi.

Fotografie przedstawiają budynki, w których mieszkaliśmy podczas studiów. Budynek po lewej był naszym "domem" przez pierwsze 3 lata, budynek po prawej to budynek internatu IV rocznika podchorążych.